I znowu się pogniewałeś. Tym razem - a może po raz kolejny - o głupotę. Wiem, że tak nie uważasz, ale chciałabym, żebyś to zrozumiał.
Mogę sobie wyobrazić, co jeszcze mógłbyś powiedzieć. "Nie liczy się, co tam było, liczy się fakt. Miałaś usunąć wszystko sprzed kwietnia, co nawiązuje do przeszłości".
Ale to było jak album z mało ważnymi zdjęciami.
Fotografia liścia drzewa wiosną - notka o tym, że cieszę się z nadchodzących wakacji.
Fotografia kawałka mojej stopy - notka o tym, że nie mogę spać i że chciałabym już być na studiach.
Fotografia wieszaka z mojej szafy - notka o tym, że frustruje mnie matematyka.
Małe codzienne problemy, małe codzienne radości.
Nie ma się o co gniewać, wiesz?
Nie warto.
Jest o wiele cudowniej, gdy się uśmiechasz.
PS. To jest nowy blog. Dla Ciebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz