czwartek, 10 października 2013

Bachelorette

Zastanawiałam się, skąd we mnie tyle lęku, nerwów, strachu i niepewności. Kiedyś byłam nietykalna - mogło się walić i palić, a ja pozostawałam niewzruszona niczym głaz - cokolwiek się nie działo, zawsze była na to gotowa odpowiedź: nie mam już na to wpływu, nie ma sensu się przejmować, chuj z tym.
 Doszłam do wniosku, że nie chcę do tego wracać. Było łatwiej, to prawda. Ale był to czas prawie całkowitej stagnacji - bawimy się i marnujemy czas. Umiałam pogodzić się z myślą, że mogę skończyć pod jakimś mostem z brudną igłą w żyle - w przypadku artystów to chyba nawet nikogo nie dziwi. Dryfując na morzu możliwości, dawałam się rzucać falom gdziekolwiekbądź, bez żadnego planu, bez żadnej kontroli.
Swoista rezygnacja, jakaś doza cynizmu - i tak się nie uda, marzenia się nie spełniają, po co się martwić.
Co stało się po drodze? Tak naprawdę nie mam pojęcia - pewnie był to jakiś proces, może konkretne wydarzenie. W efekcie każdy dzień to walka z nerwami i lękami.
Myślałam, że to straszne, ale... chyba wolę to niż popadanie w gnuśność i obojętność. Lęk jest znakiem, że mi zależy, lęk jest motywatorem, lęk jest mobilizacją.

Mam dla kogo stawać się doskonałą. Będę walczyć.

środa, 18 września 2013

Carbon

Wydaje mi się, że mój główny błąd w podejściu do ludzi polega na tym, że wierzę, że wszyscy z natury są "dobrzy". Że kiedy widzę jedną pozytywną cechę, od razu przypisuję jednostce szereg innych zalet.
Jak ktoś jest inteligentny, na pewno postąpi słusznie i dokona sprawiedliwego wyboru.
Jak ktoś jest uczciwy, na pewno jest oczytany i interesujący.
Jak ktoś lubi koty, mogę go wpuścić do mojego domu.

Czasem trudno przyzwyczaić się do tego, że rzeczywistość okazuje się inna niż wyobrażenia.
Cóż, wygląda na to, że jestem w jakiś tam sposób nieprzystosowana do życia w społeczeństwie. Czy ktoś mógłby mnie tego nauczyć?


poniedziałek, 9 września 2013

***

codziennie
sekuję moje ciało
wszystkie wnętrzności
wyjmuję i oglądam
oddzielnie układam
pragnienie
tęsknotę
ból

doskonale apolityczna
aspołeczna
siedzę w kucki
nad stosem mięsa
segreguję
jak rzeźnik w jatce
pragnienie
tęsknotę
ból
Halina Poświatowska