piątek, 16 sierpnia 2013

Farthest star

To dziwne, jak bardzo mi dobrze w mojej własnej samotności. Książka, film i towarzystwo, które jest obok, ale nie wymaga ani rozmowy, ani uwagi, ani rozrywki - coś cudownego.

Smutna prawda jest taka - nie umiem żyć bez ludzi. Ale najlepiej, żeby niczego ode mnie nie chcieli. Jestem pierdoloną egoistką - ludzie mają być moim tłem*, na którym będę się czuła dobrze.
Szkoda, że nie mogę tak żyć wiecznie.
Książki są o tyleż lepszymi kompanami, niż ludzie.

*nie dotyczy najbliższych znajomych

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz