Chyba powoli zaczynam sobie w minimalnym stopniu uświadamiać własną wartość.
Poszczególne osoby i wydarzenia w moim życiu pokazują mi, że nie jestem jednak aż takim śmieciem, za jakiego się miałam i że nie należy dłużej szukać sobie wśród śmieci towarzystwa, bo pociągnie mnie to na dno, od którego ledwo się odbiłam.
Jestem zdolna zdobywać złote góry, muszę tylko dać z siebie więcej niż to minimum.
Wszystko jest w zasięgu ręki, mojej ręki, wystarczy wstać z klęczek na nogi i po to sięgnąć.
Dziękuję ci, przyjacielu, że starasz się uświadomić mi to każdego dnia. Bez ciebie pewnie dawno bym się poddała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz