Czasem myślę, że coś mi odebrano. Nie wiem kiedy i nie wiem co. To takie uczucie, jakbyś stał w zatłoczonym tramwaju i nagle poczuł brak znajomego ciężaru w kieszeni, ale nie miał ani skrawka miejsca, żeby włożyć do środka rękę i sprawdzić, czego brakuje.
Niestety nie ma części zamiennych do Triss.
A może są? Gdybym tylko wiedziała, czego szukać, byłoby łatwiej.
Czasem myślę, że nic nie utraciłam - po prostu nigdy tego nie miałam i nigdy nie będzie mi dane tego mieć.
Muszę nauczyć się żyć bez tego.
Chyba w tym tkwi któreś z kolei już sedno - nie pozwolę się otworzyć, bo każdy, kto zauważy brakujący w maszynerii trybik, wybierze kompletny egzemplarz.
Proste i logiczne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz