środa, 3 kwietnia 2013
Defenestration
Surrealistyczne uczucie, kiedy pijana studentka medycyny maca twoją wątrobę, by po chwili stwierdzić, że na razie nie wygląda to na marskość ani obrzęk.
Chwile takie jak ta powodują nagłe uświadomienie sobie swojej fizyczności, sprowadzenia do poziomu organów, tkanek, komórek, płynów ustrojowych.
Stoję obok i patrzę na siebie - zadymione płuca, zatruta alkoholem i lekami wątroba, nawet serce jakieś dziwne i słabe.
A w środku tego całego gówna, którego pewnie nie przyjąłby nawet żaden szanujący się transplantolog, połamana i potłuczona ja, niedoskonały szkodnik drążący niedoskonałą ziemię ciała i krwi.
Rozbijam się o kolejne niewidzialne ściany nienawiści,
nienawidzę, nienawidzę, nienawidzę
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz